Powiedzieć o Kronikach Detroit, że to najlepsza kampania RPG oparta na grze Wampir: Maskarada, edycja 5 to stanowczo za mało. Oprócz tego, że to najbardziej niezwykłe, wielowymiarowe doświadczenie narracyjne w jakim kiedykolwiek przyszło mi uczestniczyć, jednocześnie stało się bezpośrednią motywacją dla moich eksperymentów z Midjourney. Poniższe obrazy to moodboardy, które tworzę po każdej sesji (bo same notatki to za mało). Chciałabym w jakimkolwiek sposób uczcić tą niesamowitą, wielowątkową meta opowieść, którą snujemy wspólnie od ponad roku. Dodaję je tu od najnowszych, ale obawiam się, że i tak na ich podstawie trudno zrekonstruować opowieść o Detroit. Łatwo jednak zobaczyć, jak Midjourney – i ja – zwiększamy swoje umiejętności w próbach pokazania światów stworzonych ze słów. I cieszę się, że takie narzędzie istnieje pozwalając mi utrwalać historię wprost z wyobraźni i samego dna duszy.
Dziękuję, Mateusz. To mój ukochany ze światów.